Temat: Dorotka - Nadesłane wypowiedzipowrót
 
 

 

 

 Wioska, leżąca w odległości 4 km na północny zachód od Będzina. Usadowiła się przed wiekami na południowym stoku prastarej „Dorotki”, która swą wysokością 382 m, dominuje nad cała okolicą. Przecudny stąd widok na duży szmat polskiej ziemi. W dnie pogodne sięgniesz stąd okiem, aż po Tatry sine, ujrzysz niezliczone mnóstwo wiosek, miast, wieżyc kościelnych, ruin odwiecznych i strumyków, a nawet białą plamę Pustyni Błędowskiej i rozliczne cuda natury. Mało w Polsce takich miejsc, któreby dawały  tyle przepięknego i tak rozległego widoku co Grodziec ze swą legendarną  Dorotką.

 


 

Góra ta jest bardzo słabo dostępna dla ludzi, wiec mysle ze glownie trzeba poprawic sciezki nie tylko rowerowe ale dydaktyczne, aby byla bardziej nam blizsza. Wiekszosc ludzi (nie z grodzca) ktora chce tam wejsc, wjechac nie wie jak bo slabo sa oznakowane trasy.
Artek 08.01.2006 15:05

Jestem jednym z coraz liczniejszego grona sympatyków "szalonej" jazdy na rowerze górskim. Góra Św. Doroty jest dla nas niejako mekką. Jako naprawdę nieliczni odwiedzający to miejsce dbamy o nie. Uprzątamy śmieci, czasem nawet przeganiamy idiotów tłukących butelki, palących ogniska tam gdzie nie powinni czy w ogóle różnych chuliganów. Uprawiamy na Dorotce zjazd rowerowy. Sport ten polega na szybkim pokonywaniu trasy biegnącej zawsze w dół z licznymi trudnymi do przejechania przeszkodami lub hopami pozwalającymi wzbić się w powietrze na dwóch kołach. Jest to na tyle widowiskowe, że zawsze przyciąga uwagę spacerowiczów w każdym wieku. Jeździmy zawsze na tyle odpowiedzialnie że jak dotąd nikomu postronnemu żadna krzywda się nie stała. Dzięki temu że zawsze ustępujemy nawet najbardziej mozolnym spacerowiczom Ci również traktują nas z szacunkiem i starają się często pozwolić nam przejechać jako że im zejście pieszo zajmuje o wiele więcej czasu niż nam zjazd. Do tej pory jeszcze nikt nie zwracał nam uwagi odnośnie tego że jeździmy nieostrożnie czy też stwarzamy zagrożenie dla innych. Przykładem są nieoficjalne (i nielegalnie zorganizowane) zawody które odbyły się tam na początku września ubiegłego roku. Wystartowało ponad 20 zawodników a grono obserwatorów można było porównać ilościowo niemal do sobotniego targu w Będzinie. Impreza była wielce udana tym bardziej że nie pozostały po niej żadne widoczne ślady. Można nas już zaliczyć chyba do stałej atrakcji tego miejsca;) Następnym plusem naszej działalności jest fakt iż coraz więcej młodzieży zaczyna się interesować rowerami(sportem) i aktywnym wypoczynkiem. Bez lania wody... Po wypadzie na Dorotke młodzi ludzie nie mają już czasu albo siły aby siedzieć na osiedlowej ławce z butelką wina albo narkotyakmi! Z drugiej strony... Tak, właśnie jest druga strona medalu. Pomimo naturalnego ukształtowania terenu które sprzyja uprawianiu tego sportu musimy dbać o nowe przeszkody czy też hopy. Prawie zawsze wykorzystujemy do tego celu leżące bezładnie kamienie czy też stare gałęzie, wiatrołomy... Niestety na świecie istnieją ludzie ograniczeni i wredni którym niewiadomo w czym to przeszkadza. Ludzie tacy niszczą wszystko co zbudujemy naprawdę nie małym nakładem sił wielu osób. Przyznaję otwarcie że niektóre pomysły nieco zagrażają temu wszystkiemu co kochany UM szumnie nazywa "ekosystemem". Zdarza nam się złamać kilka gałęzi a nawet notorycznie na własną rękę nielegalnie odchaszczyć jakąś starą ścieżkę. Co mnie jednak najbardziej boli? Najbardziej denerwuje mnie zagadnienie jak ma się do tego całego ekosystemu co półroczne oranie południowego stoku! Kiedy my kopaliśmy sobie na tym stoku w szczerym polu hope podjechała nagle po cichutku straż miejska po czym wybiegli do nas z samochodu jakbyśmy nastawali na czyjeś życie! Nie ma się tu czemu dziwić. Ani strażnikom ani nam. Fakt faktem że jednak kopaliśmy na jakimś terenie ochronnym czego w zasadzie robić nie powinniśmy. Reakcja łańcuchowa, my kopiemy, oni nas gonią, my uciekamy... Tylko po tych wszystkich przejściach nadal nie rozumiem, komu i w czym to przeszkadza?! Może jestem jeszcze młody i krótkowzroczny(mam 21 lat) ale nadal nie widzę powodu dla którego nie moglibyśmy dojść do porozumienia z Władzami w celu uzyskania sensownego kompromisu w tej sprawie... Myślę że moja wypowiedź powinna zasugerować Władzom odpowiednie działanie dobre dla wszystkich. Proszę mi wybaczyć ale nie zamierzam prosić się ludzi o podpisy i wnioskować o zmianę stanu prawnego tego miejsca do Rady Miasta. Chciałbym jednocześnie zauważyć że artykuł który komentuję, traktuje nie tylko o poprawie stanu Góry Św. Doroty ale o uczynieniu jej miejscem bardziej atrakcyjnym dla mieszkańców i turystów. Postrzegając sprawę ekologii nawet na dłuższą metę mogę śmiało i bardzo obiektywnie powiedzieć, że wszelkie hasła typu dbanie o zabytki czy też ogólniej pojmowana ekologia to tylko slogan, pięknie brzmiące hasła które mało komu w czym pomogą. Tak naprawdę jest to miejsce publiczne a pod względem kulturalno - przyrodniczym można chyba nawet mówić o obiekcie użyteczności publicznej. Moim zdaniem można by go stworzyć jeszcze bardziej użytecznym...

Anonimowy rowerzysta 18.01.2006 17:55

 

 


Stanowisko Komisji Krajobrazu Kulturowego w sprawie Góry Św. Doroty w Będzinie Zabierając głos w sprawie proponowanych zmian w zagospodarowaniu Góry św. Doroty pragniemy podkreślić jej niepowtarzalny i swoisty charakter. Jej znaczenie wynika z wielu przyczyn. Po pierwsze ważnym jest aby uświadomić mieszkańcom Będzina, iż wzniesienie to zna każdy geograf polski, gdyż z punktu widzenia geomorfologii (nauka o rzeźbie powierzchni) stanowi klasyczną formę ostańcowej formy denudacyjnej, a jej kształt i stopień zachowania są podkreślane przez wybitnych geomorfologów i opisywane w akademickich podręcznikach, nie tylko o zasięgu ogólnopolskim, i upowszechniane jest jako modelowe w zakresie tego typu rzeźby. Na ćwiczenia terenowe przyjeżdżają tu studenci z Wydziału Nauk o Ziemi UŚ w Sosnowcu. Wskazane byłoby aby ten fakt wykorzystać przy promowaniu wzgórza i ewentualnych zmianach zagospodarowania, uwzględniając np. umieszczenie tabliczki informującej o roli morfologicznej tego miejsca. Drugą istotną rolą jest fizjonomiczny aspekt wzniesienia, które ma charakter dominanty krajobrazowej identyfikującej konkretną przestrzeń. Dla osób wjeżdżających na Śląsk od strony północnej Góra św. Doroty jest pierwszą "wyspą" krajobrazową, która wspólnie ze wzniesieniem Zamkowym tworzy jakby bramę wyjazdową do naszej śląsko-zagłębiowskiej krainy. Jej fizjonomia powinna być wizytówką całego regionu. Zatem podzielać należy troskę władz miasta o jej stan i wizerunek. Kolejną kwestią jest ostoja przyrody ożywionej, istniejąca na wzniesieniu, która w ekosystemie miasta ma niezwykle cenny wymiar i jej rola powinna być wzmacniana. Forma enklawy leśnej powinna być w tym przypadku umiejętnie formowana tak, aby stworzyć ciekawą formę pierścienia potęgującego sylwetę wzgórza. Szczególną ochroną należy otoczyć zadrzewienie śródpolne, które spełniają bardzo istotną funkcję ekologiczną. Niezwykle ważną kwestią jest historia i kultura tego miejsca, opisana na niniejszym forum. Dziedzictwo kulturowe wzniesienia powinno być harmonijnie uwypuklone, tak aby uświadamiać i promować szczególny genius loci tego miejsca. W takiej intencji przychylany się do wszczęcia projektu kompleksowego, zharmonizowanego uwypuklania walorów wzniesienia, które w żadnym razie nie powinno mieć charakteru radykalnych interwencji, a jedynie "kosmetycznych", modelujących działań o charakterze pielęgnacyjnym, zarówno w obrębie wierzchowiny jak i podnóża wzniesienia (minimalne odlesienia w partii szczytowej i dolesienia w obrębie prześwietlonych stoków). Proponujemy także rozważenie zmiany statutu ochrony prawnej tego terenu z obszaru chronionego krajobrazu na zespół przyrodniczo-krajobrazowy, ze względu na unikatowe wartości kulturowe. Właściwym byłoby także rozszerzenie ochrony na pobliskie tereny Góry Parciny i Kijowej w systemie większej przestrzennej ochrony. Pod rozwagę poddajemy także zamieszczenie niewielkiej platformy widokowej na wzgórzu pozwalającej podziwiać nie tylko panoramę Śląska, ale w sprzyjających warunkach atmosferycznych także Beskidów i Tatr. Wprowadzenie małej infrastruktury wokół wzgórza związanej z obsługą rekreacji i turystyki (ścieżki rowerowe, możliwy stok narciarski, ścieżki dydaktyczne o charakterze przyrodniczo-kulturowym), stworzy okazję do powstania wielu miejsc pracy, przez co nada nowy - ekonomiczny wymiar opieki lokalnej społeczności nad tym miejscem, co w konsekwencji może wpłynąć na autentyczną rewitalizację wzgórza we wszystkich wymiarach. Z ramienia Ogólnopolskiej Komisji Krajobrazu Kulturowego Polskiego Towarzystwa Geograficznego Urszula Myga-Piątek

Urszula Myga-Piątek 20.01.2006 09:23

Cieszy fakt profesjonalnego podejścia do spraw kultury i dziedzictwa naszego miasta, we wszystkich aspektach naszego życia. Jako obywatel oczekuję, na ten profesjonalizm w koneswentnym, sukcesywnym realizowaniu dostrzeżonych potrzeb w sprawie rewitalizacji góry Dorotka.

Obywatel 20.01.2006 13:17

Gdyby na Dorotce było mniej smieci to było by to fajne miejsce na piknik
Aga Monako 20.01.2006 15:51

Piękne miejsce na wiosenno-letnie spacery z ukochaną dziewczyną. Dla sportowców niezły wybieg treningowy. A dla CB-istów rewelacyjne miejsce na stacje okolicznościowe. Świetne zasięgi: od Bałtyku aż po Tatry. Ciche, ciekawe miejsce na wypad za miasto - w mieście :-) Pozdrawiam. 

Funky Koval 20.01.2006 16:03

Nigdy nie jest tak, że to co jest teraz satysfakcjonuje na tyle, żeby nie mogło bardziej. Zawsze, bowiem można podjąć się dokonania zmian na lepsze! Jeśli chodzi o Dorotkę przede wszystkim trzeba zadbać o czystość terenu a także skupić się na promocji kościółka tam stojącego! No ale jak same władze wspominają wszystko wiąże się z kosztami- wierzę jednak, że dla promocji miasta uda zrobić się wszystko, co możliwe i ów środki pozyskać- trzymam kciuki!!

Katarzyna K. 20.01.2006 16:43

Myślę, że Dorotka to miejsce owiane niezwykłą tajemnicą i posiadające pewień magnes. Nie jestem z Będzina jednak musze przyznać ze ta czarodziejska góra przywiodła mnie do siebie dwa razy :D Mam nadzieje, że w przyszłości stanie się miejscem jeszcze bardziej atrakcyjnym i znanym.:)

Karla 21.01.2006 12:36

Diagnoza dotycząca potrzeb i sposobów rewaloryzacji wartości przyrodniczo-krajobrazowych "Dorotki" jest w większości trafna. Należy jednak brać pod uwagę fakt, że bez ingerencji człowieka i stałych nakładów finansowych bezleśności szczytowej cześci wzgórza jest niemożliwe. Aby powstrzymać, naturalne w naszych warunkach klimatyczno-glebowych, wkraczanie lasu należałoby ten teren wypasać lub kosić. Wypas byłby korzystny bo preferowałby atrakcyjne krajobrazowo kwieciste suche murawy. Warto jednak rozważyć możliwość zachowania pierścienia lasów formując go w ten sposów aby odsłonić szcztową partię z kościółkiem. Poprawi to walory widokowe z szczytowej partii wyniesienia oraz odsłoni ten charakterystyczny element krajobrazu kulturowego Będzina. Aktualnie rosnący tu las powstały ze sztycznych nasadzeń, z punktu widzenia przyrodniczego, nie stanowi jakiejkolwiek atrakcji. Istnieją jednak możliwości podniesienia jego walorów poprzez: usuniecie sztucznych i obcych form drzew i krzewów w tym "wielkolistnej topoli o pochodzeniu mieszańcowym", klona jesionolistnego, robinii akacjowej, dęba czerwonego, protegowanie i dosadzanie liściastych gatunków rodzimych charakterystycznych dla grądów i buczyn takich jak np: lipa, grab, dąb, klony - jawor, pospolity, polny. wprowadzenie z sąsiednich lasów liściastych atrakcyjnych krajobrazowo rodzimych krzewów i roślin runa - np. zawilec gajowy, miodunka ćma,itp.(wystarczy po kilkanaście okazów - jeśli będą korzystne warunki rozprzestrzenia się same). Generalnie przebudowa taka winna być konsultowana ze specjalistami - fitosocjlogami 

Andrzej Czylok 25.01.2006 16:32

Miło jest mieszkać w pięknym mieście, ale co robić, jeżeli miasto nie jest piękne? Niektórzy po prostu wyjeżdżają. Inni poprzestają na narzekaniu. Jeszcze inni (i to oni mają szanse na sukces) próbują coś dobrego dla miasta zrobić. Będzin, co tu ukrywać, nie należy do najpiękniejszych miast w Polsce. Na szczęście ma jednak coś, czego mogą mu zazdrościć inne miasta. Oczywiście ma zamek wraz z malowniczym Zamkowym Wzgórzem, ale nie tylko o to chodzi. Ma ciekawe, mocno sfalowane ukształtowanie terenu. Tego położenia mógłby mu pozazdrościć nawet Kraków. Położenie na wzgórzach, czy wśród wzgórz to dla miasta wielka szansa malowniczości. Powiązania widokowe, możliwość oglądania rozległych panoram, widoków z góry, z dołu i jak kto chce to możliwości, których brakuje miastom położonym na równinach. Wyobraźmy sobie, że Wawel nie jest wzgórzem, a wszystkie wawelskie budowle leżą na płaskim terenie wśród wysokiej zabudowy miejskiej. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że efekt były znacznie, znacznie gorszy. Powiązania widokowe czy ogółem krajobrazowe walory zabytków są tak oczywiste kiedy istnieją, że często uchodzą naszej uwadze. Nie myślimy o nich, tak jak nie myślimy o powietrzu, którym oddychamy. Dopiero, gdy ich zabraknie uświadamiamy sobie, że są ważne. Właśnie przez ten brak uwagi, stało się bardzo wiele złego w wielu miastach. Na przykład w Krakowie zbudowano wysoki komin elektrowni w Łęgu kilka kilometrów od Wawelu, ale w takim miejscu, że wpisał się w jego sylwetę jako niechciana, dodatkowa wieża i to w widoku z Kopca Kościuszki czyli najlepszego, tradycyjnego punktu widokowego na panoramę Krakowa. Sprawa Góry Dorotki w Będzinie do problem należący do podobnej kategorii. Dla urody miasta bardzo ważne jest powiązanie widokowe miedzy nią a Górą Zamkową, jak również pełne uwzględnienie jej innych walorów widokowych. Ceniąc walory widokowe trzeba dbać, aby nie powstało nic, co mogłoby je zasłonić. Ale co robić, jeżeli widok zasłaniają drzewa, których nigdy za wiele, szczególnie w takich miastach jak Będzin? Ten problem także nie należy do wyjątkowych. Konflikt między różnymi wartościami to sytuacja dobrze znana tym, którzy zajmują się ochroną przyrody, zabytków i krajobrazu. Co jest ważniejsze: chroniony gatunek owada czy pomnikowe drzewo, na którym ów owad żeruje i w ten sposób go niszczy? Czy ważniejsze jest wspaniałe drzewo, które swym systemem korzeniowym narusza fundamenty zabytkowej budowli, czy może ta budowla? Czy ważniejsze są drzewa czy widok, który zasłoniają? Na takie pytania nie ma jednej, jedynie słusznej odpowiedzi. Każda sprawa jest inna. W przypadku Góry Dorotki opowiadam się zdecydowanie za przywrócenie jej walorów widokowych, nawet jeśli miałoby się to łączyć w wycięciem drzew. Walory widokowe krajobrazu są w tym rejonie wartością bardzo bardzo potrzebną, możliwą do osiągnięcia tylko w tym a nie innym miejscu. Rzecz jasna drzewa są także bardzo potrzebne, lecz mogą rosnąć w wielu innych miejscach - szczególnie tam, gdzie mogą zasłonić coś naprawdę brzydkiego. Z życzeniami dla Będzina - szybkiego wypięknienia Krystyna Pawłowska - profesor Politechniki Krakowskiej, wykładowca na kierunku Architektura Krajobrazu, autorka projektu rewitalizacji Wzgórza Zamkowego w Będzinie.

Krystyna Pawłowska 26.01.2006 12:38

Będzin jest jednym z piękniejszych miast Polski, miastem mającym nieprawdopodobnie korzystne położenie geograficzne dla organizowania turystyki i wypoczynku i nieprawdopodobnego pecha przy prezentowaniu i wykorzystywaniu swych walorów. o jest jednak osobny temat. każda inicjatywa, która służy podniesieniu jego atrakcyjności w oczach turystów jest godna pochwały i poparcia. Należy moim zdaniem wyeksponwać wartości kulturowe wzgórza nie zapominając o przyrodniczych i o zmianach, które w tym środowisku dokonały się dzięki, czy może przez działalność człowieka. Nie zapominajmy, że "Pustynia Błędowska", o którą dzisiaj kruszą kopie ekolodzy, powstała na skutek intensywnej działalności gospodarczej naszych nie tak odległych przodków. Więc zmany krajobrazu wprowadzone ludzką ręką, czy też niekiedy przez zaniechanie, powinny być w jakimś stopniu zachowane, tak jak dajmy na to, ślady murów miejskich w naszym mieście

Prezes 03.02.2006 14:35

 

Wypowiedzi uzupełniające: 

Jeszcze jako dziecko słyszałam o planach powstania na Dorotce wyciągu narciarskiego.Niestety żadnych konkretów.A szkoda,bo to idealne miejsce do aktywnego wypoczynku i latem ,i zimą. Przykład? Bytom -"DOLOMITY" SPORTOWA DOLINA.Podobny ośrodek powstaje też w Sosnowcu-Zagórzu,tam zbudowano górę i już się ją zagospodarowuje. U nas w Będzinie góra sobie stoi i się prosi o mądre zagospodarowanie i nic.A możnaby było ściągnąć ludzi do naszego miasta i jeszcze na tym zarobić. Polecam naszym władzom wycieczkę do Bytmia-będzie temat do przemyśleń. 

Anna 27.06.2006



 

 
 
  Wersja do wydruku  powrót
 
 
Dodaj do ulubionych | Ustaw jako startowa | Mapa serwisu | Napisz do nas | Redakcja | Copyright Urzad Miejski w Bedzinie